Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 16 2017

jestesmoimbedziesz
16:39
3051 644a 500
Kraków, MDA.
jestesmoimbedziesz
16:39
9316 bf2a 500
Jeszcze jeden...
Reposted fromnivea nivea viaMacabreMadeleine MacabreMadeleine
jestesmoimbedziesz
16:38
jestesmoimbedziesz
16:37
Lipy już przekwitają, a ja jestem strasznie zdenerwowany, bo wychodzi na to, że nie potrafię już żyć bez Ciebie.
— Jeremi Przybora do Agnieszki Osieckiej, "Listy na wyczerpanym papierze"
jestesmoimbedziesz
16:37
Podarowałeś mi coś, co nawet trudno nazwać. Poruszyłeś we mnie coś, o istnieniu czego nawet nie wiedziałam. Jesteś i zawsze będziesz częścią mojego życia. Zawsze.
— Janusz Leon Wiśniewski "S@motność w sieci"
16:37
jestesmoimbedziesz
16:36
Więzi, które nas łączą są czasami nie do wytłumaczenia. Łączą nas nawet po tym, gdy wydaje się, że powinny się już zerwać. Niektóre więzi opierają się odległości, czasowi, logice. Ponieważ niektóre więzi są po prostu sobie przeznaczone. 

July 03 2015

jestesmoimbedziesz
12:34

jedna która

zna się na zdrowym jedzeniu 
potrafi w sekundę sprowadzić cię do parteru,
nie dając ci szans na użalanie się nad sobą.
ma przepiękny głos
pieści twój eskapizm
uwielbia się pieprzyć
jak żadna inna marszy brwi
ma cycki ukradzione bogini 
w zasadzie nie marudzi
zna się na malarstwie
lubi twoje wiersze
jest doskonałym kompanem do wódki
uwielbia spacerować
potrafi ubrać się w sekundę, zakładając na siebie byle co i
wygląda jak żadna inna na całym pieprzonym świecie.
pije tylko czerwone wino, i ty też zaczynasz je lubić.
kręci najlepsze dżointy
wie że dziesięć minut to właśnie dziesięć minut
znosi twoje histerie
ma patent żeglarski 
nie urodziła się na tym kontynencie i to wbrew pozorom wiele zmienia.
ma idealny odcień skóry
sutki przy których stajesz się niemowlakiem
zostawia u ciebie bieliznę
pali mentolowe marlboro 
skręca papierosy z zręcznością...
rozumie że czasem nie masz ochoty na wyszukiwanie wyrafinowanych metafor.
się nie maluje
też czasem śmierdzi wódką
nie ma koleżanek kretynek
potrafi jeździć konno
ma krótkie włosy
ma długie włosy
koleżanki kretynki trzyma od ciebie z daleka. 
zmęczona śpi - wiedząc że ukradłeś to od wojaczka.
rozumie że nie kręcą cię "męskie rozrywki"
akceptuje twoją potrzebę by milczeć bez celu i długo.
wie że musisz sobie czasami pogadać nawet o "pojebanych godzinach".
nie robi wymówek kiedy lekceważysz grę wstępną przechodząc do dania głównego 
nawet mimo tego że później trwa to krócej niż powiedzenie "boli mnie głowa".
umawiając się na wspólny posiłek nie będzie zwlekać z odpowiedzią 
dzień, dwa, trzy. 
ma świadomość upływającego czasu znacznie mniej łaskawego dla niej. 
przestaje zrzędzić zanim naprawdę zacznie
pieprzy się z tobą choć wie że robiłeś to z jej przyjaciółka i w zasadzie 
traktuje to jako zdrową rywalizację. 
nie zaczyna odpowiedzi na zadawane pytanie od slow "ale szczerze?"
wie że musisz czasem zniknąć 
wie że musisz pojawić się niespodziewanie. 
potrafi w sekundę rzucić wszystko
nie będzie namawiać cię na terapię. 
zna się na fotografii ale nie napierdala bez końca zdjęć, 
potrafi uchwycić odpowiedni moment i czasami przejść obok nie naciskając migawki. 
uważa cię za największego pisarza od czasów... od bardzo dawna. 
nie ma piskliwego głosu
nie gada godzinami przez telefon kiedy ty dostajesz szału 
próbując dodzwonić się by zapytać "gdzie do kurwy nędzy jest twoja ładowarka”. 
uważa cię za skończonego idiotę. 
zna kilka języków
w której podkochujesz się beznadziejnie wciąż napełniając pęcherz donkiszoterii. 
mieszka w innym mieście z kim innym
urodziła ci dziecko
nie urodziła ci dziecka rozumiejąc że to było lepsze wyjście z sytuacji. 
nie porównuję cię do swojego ojca
czasem pożyczy pieniądze 
po raz tysięczny obejrzy z tobą całego godarda 
rozumie że nie masz ambicji zostania kimkolwiek innym, 
bo najtrudniej utrzymać się w siodle w walce z samym sobą. 
docenia twój talent
potrafi z uśmiechem ironii przemilczeć wybuchy twojej megalomanii. 
nie kombinuje na boku. 
kombinuje na boku utylizując twoje wyrzuty sumienia z kilku skoków w bok. 
przeczytała "w poszukiwaniu straconego czasu" i opowie ci o tym zwalniając z przykrego obowiązku babrania się w tym nudnym gównie. 
ma ciekawe zajęcie
nie namawia cię byście mięli wspólną pasję


gdy idziesz obok niej ulica spojrzenia innych zwalniają, zwalniają aż przestają oddychać 
a ty jesteś największym twardzielem jakiego niosła ziemia bo 
jakimś cudem potrafisz ją przy sobie utrzymać. 
nie jest dziwką, chyba że chcesz. 
nie robi sobie pośmiewiska z twojej romantycznej natury. 
wie że jedyna właściwa droga do nieśmiertelności to tylko 
tak mały kawałek wiersza,
jak ten, 
i ma to w dupie.

wystarczy wiedzieć czego się chce by znaleźć tę jedną, jedyną,
na pewno gdzieś jest.
kiedy podnoszę wzrok by się rozejrzeć - być może właśnie usiądzie obok,
kelner pyta czy wiem już czego chce. 
"skurwiel" myślę, 
- nie szefie. mówię, wciąż trudno się zdecydować.

Reposted bytobuildahomeihuntyoursoultobuildahomekotficagdziejestolaitemizeBiloraschattenreichnewlifeloading

June 30 2015

jestesmoimbedziesz
22:03
Play fullscreen
jak nie znajdziesz we mnie Boga
pewnie będę znowu wszystkiemu winny
jestesmoimbedziesz
20:53

"Jeżeli to z miłości, będzie nam wybaczone,
pozostaną za nami łóżka niepościelone i napoczęte
miasta, rozchylone zasłony, ledwo dotknięte
rzeczy i trochę brudnych naczyń. Jeżeli to z miłości,

nie pozostanie po nas pustka, jest taka wrodzona
gramatyczna niezgodność, pustka nie może zamieszkać
w miejscach przez nasze ciała naznaczonych, wyjdą
natomiast z nich dzieci, kraje i wszelkie kolory.

Jeżeli to z miłości, staną po naszej stronie zwierzęta,
psy porzucone. One wybaczą nam tę nieruchomość
i ten zagubiony gdzieś w sobie wzrok. Będziemy leżeć
i będą po nas chodzić dni i przeciągi. Zbudują na nas

miasto i wolne elektrony będą nad nami się roić, warczeć,
i sny, sny będą nasze na zawsze."

— Tomasz Różycki

June 27 2015

jestesmoimbedziesz
11:56
Play fullscreen
"Czy to nie ironia losu? Ignorujemy tych, którzy nas uwielbiają. Uwielbiamy tych, którzy nas ignorują. Kochamy tych, którzy nas ranią i ranimy tych, którzy nas kochają."

June 23 2015

13:08
3027 821d
Reposted fromsommeregenachts sommeregenachts vialifeless lifeless
jestesmoimbedziesz
13:08
“Jeśli źle życzymy człowiekowi, któremu kiedyś ofiarowaliśmy miłość, to tak, jakbyśmy opluwali samego siebie. Jeśli nie mamy szacunku dla tej drugiej osoby, miejmy chociaż szacunek do tego kogoś, kim byliśmy wtedy.”
Reposted byonesmile onesmile
jestesmoimbedziesz
13:07
8695 c68f 500
Reposted fromrachelinajolie rachelinajolie vialifeless lifeless
13:06
7018 04be
Reposted fromburnmyshadow burnmyshadow vialifeless lifeless
13:06
7088 4503 500
Reposted fromburnmyshadow burnmyshadow vialifeless lifeless

June 16 2015

jestesmoimbedziesz
23:31

"Wiecie, co jest fajnego w byciu singlem? Pewnie, że wiecie. Fajne jest to, że z niczego przed nikim nie musicie się tłumaczyć. Że nikt od Was niczego nie oczekuje, że do nikogo nie musicie się dostosowywać. Że Wasze życie jest tylko i wyłącznie Wasze, bez całej tej listy zakazów, nakazów i wspólnego układania grafiku. Chcecie na weekend w góry? Jedziecie. Chcecie przespać się z kolegą/koleżanką z pracy? To się przesypiacie.
To jest bardzo proste i bardzo wygodne i zaprawdę, można sobie nawet tłumaczyć, że zawsze można by tak żyć.
Natomiast życie szybko weryfikuje te plany i okazuje się, że jednak nie można. Że z czasem Wasza pełna dyspozycyjność przestaje już kogokolwiek obchodzić, bo koledzy i koleżanki, z którymi dotąd piliście do rana, mają swoje żony, swoich mężów, swoje dzieci albo choćby koty. Że to, że macie wolny wieczór, na nikim nie robi wrażenia, bo od zaliczenia kolejnego klubu ktoś może woleć oglądanie filmów pod kołdrą albo wspólne robienie spaghetti. Że to, że jesteście królem czy królową każdej imprezy nie ma już najmniejszego znaczenia, bo z osób Wam znajomych jest tam już tylko barman i pani pilnująca szatni.
Tak, to jest bardzo wygodne, kiedy macie dla siebie całe łóżko. Kiedy nikt nie zabiera Wam kołdry, nie budzi chrapaniem, nie wymaga powiedzenia „dobranoc”. To wygodne, że nie musicie mieć pełnej lodówki, bo jedzenie łapiecie na mieście w biegu, a cała łazienka jest tylko dla Was, więc i skarpety mogą być w niej porozrzucane, i deska nieopuszczona. Że szykować do wyjścia można się w niej do woli, bo przecież nie ma nikogo, kto by też chciał do niej wejść.
Tylko przychodzi taki moment, że chcielibyście czegoś innego. Czyjejś troski. Uwagi. Zainteresowania. Ręki, która podczas wieczornej pracy przy komputerze postawi na Waszym biurku herbatę. Która pogłaszcze, kiedy ulubioną bluzkę polejecie winem i która na czwarte piętro wniesie za Was ciężkie zakupy.
Wiecie, to strasznie fajne, kiedy wszystko można robić samemu. Ale jak fajne jest to, kiedy ktoś może robić to za nas. Nie dlatego, że mu za to zapłacicie i nie dlatego, że łączą Was więzy pokrewieństwa. Ale dlatego, że chce. Że jest z Wami tu i teraz i nie zamieniłby tego miejsca na żadne inne na świecie, bo tak zdecydował i w tym wyborze trochę z Wami już trwa.
Pewnie, że da się samemu naprawić kran, przemalować pokój, wymienić żarówkę. Da się pojechać na wakacje choćby i na drugi koniec świata. Da się samemu ugotować, nakryć do stołu, zjeść i pozmywać. Wszystko da się zrobić samemu. Tylko po co, skoro to wszystko jest o niebo lepsze, gdy robi się je we dwoje?
Ktoś kiedyś powiedział nam, że bycie singlem daje możliwości. A ja uważam, że ogranicza. Będąc z kimś, masz prawo zdecydować, czy chcesz coś robić we dwoje, czy jednak wolisz sam. Jeśli nie ma nikogo obok, wybór nagle znika. To nie jest dar od losu, że możesz sam obejrzeć sobie film. Po prostu nie masz wyjścia.
W byciu singlem najbardziej dojmująca jest właśnie samotność. To, że kiedy już wyciągniesz znajomych na jakąś imprezę, to po powrocie do domu i tak zostaniesz sam. Zastaniesz tam tak samo rozrzucone w nieładzie rzeczy, tak samo niepościelone łóżko, tak samo niezrobioną kolację. Nie będzie na Ciebie czekało nic poza tym, co znane i zapamiętane. Zero zaskoczeń. Wrażeń. Wzruszeń.
Kiedy będziesz mieć gorszy dzień, nikt nie zapyta, dlaczego. Bo nikt się o Ciebie nie troszczy. Nikomu na Tobie nie zależy. Nikt nie zastanawia się, jak Ci minął dzień, nie tęskni za Tobą, nie myśli o Tobie, kiedy wstaje rano ani kiedy kładzie się spać.
Dlatego czasem, zamiast myśleć, jak wiele Ci daje życie bez związku, pomyśl, jak wiele Ci ono zabiera. Jasne, że wszystko możesz robić sam, nie wyłączając z tego orgazmów. Ale nie przytulisz się sam ani przed, ani po. Ani również w trakcie."

Joanna Pachla

— nic dodać, nic ująć

June 09 2015

jestesmoimbedziesz
22:14
jestesmoimbedziesz
22:14
9721 3d4c 500
Władysław Broniewski
jestesmoimbedziesz
22:12
Play fullscreen
amazing.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl